Historia ochrony przyrody w Polsce

Człowiek od początku swojego istnienia oddziaływał na otaczającą go przyrodę. To oczywiste, bo korzystał ze wszystkiego, co dawało szansę życia i sięgał po wszystko, co oferowała natura.

W najdawniejszych czasach wiązało się to ze zdobywaniem środków do zaspakajania podstawowych potrzeb życiowych, a więc wycinaniem lasów pod uprawę ziemi, myślistwem czy najprostszym wydobywaniem surowców. Przez długie tysiąclecia działania te nie zagrażały przyrodzie, ale w miarę rozwoju społecznego i technologicznego presja na środowisko przyrodnicze była coraz większa. Wielowiekowe, nieograniczone eksploatowanie zasobów przyrody doprowadziło do ogromnego zubożenia środowiska naturalnego w skali całego globu. Pojawiła się konieczność nie tylko ochrony środowiska naturalnego, ale i takiego użytkowania, które zapewniałoby zasobom przyrody zdolność do naturalnego odtwarzania. Człowiek zrozumiał, że degradacja czy zniszczenie danego gatunku rośliny czy zwierzęcia, wyczerpanie surowca, przyniesie w konsekwencji nie tylko określone straty materialne, ale również uniemożliwi ludzkości zdrowe funkcjonowanie na Ziemi.

 

Motywy ochrony przyrody

 

Historia ochrony przyrody ma długą tradycję, a motywy, którymi człowiek kierował się w swych działaniach na rzecz ratowania jej zasobów, zmieniały się na przestrzeni wieków. W dawnych czasach przeważały motywy o podłożu kulturowym i religijnym, nawet magicznym. Już człowiek pierwotny niszcząc jedne obszary (chociaż wtedy nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji), inne chronił jako święte. Otaczano ochroną pojedyncze drzewa, gaje, jeziora, bagna. Najstarsze drzewa, wielkie głazy były czczone, stawały się przedmiotem kultu, miejscem składania ofiar. Święte drzewa i gaje były w tradycji miejscami zamieszkałymi przez bóstwa czy nimfy.

 

Święty dąb w ośrodku pogańskiego kultu Romowe na Litwie na XVII-wiecznej rycinie (źródło: Hartknoch 1684)

 

W miarę rozwoju społecznego i technologicznego presja na środowisko naturalne była coraz większa, szkody w przyrodzie coraz poważniejsze. Jest wiele umotywowanych teorii o co najmniej kilku znaczących, wielkich cywilizacjach, które z czasem zniknęły, bo bezpowrotnie zniszczyły te elementy środowiska, które dawały im podstawy życia. Takie teorie wiąże się np. z Wyspą Wielkanocną, na której od dawna nie ma już drzew, a niemym świadectwem rozwiniętej cywilizacji pozostały jedynie kamienne posągi. Coraz więcej zwolenników ma również teoria o upadku wielkiej cywilizacji Majów na skutek długotrwałej, dramatycznej w skutkach suszy. To oczywiście nie Majowie ją spowodowali, ale nadmierne wylesienia w południowoamerykańskich Andach spotęgowały skutki klimatycznej suszy i zwiększyły straty na ogołoconych górskich zboczach. Ale, paradoksalnie, są też i dobre przykłady świadczące o tym, że nasi starożytni poprzednicy umieli mądrze korzystać ze środowiska, w którym żyli. „Egipt jest darem Nilu” – nie bez racji stwierdził kilkaset lat przed naszą erą grecki historyk Herodot pokazując jak rządzeni przez faraonów Egipcjanie umieli korzystać z wylewów Nilu.

 

Jeśli spojrzymy na późniejszą historię świata, to zgodzimy się, że ewoluowały również motywy, jakimi człowiek kierował się w działaniach na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Oprócz religijnych, cywilizacyjnych i egzystencjalnych, pojawiały się także motywy:

  • naukowo-dydaktyczne – wynikające z chęci dokładnego poznania środowiska naturalnego oraz konieczności zachowania resztek pierwotnej przyrody dla przyszłych pokoleń,
  • etyczne – traktujące stosunek człowieka do środowiska jako miarę jego moralności. Wynikają z przekonania, że niszczenie przyrody prowadzi do zniszczenia człowieka a poszanowanie życia we wszelkiej postaci powinno skłonić człowieka do rezygnacji z materialistycznego podejścia do życia,
  • rekreacyjne – spowodowane narastającym tempem życia i koniecznością zabezpieczenia dla celów wypoczynku i rekreacji obszarów atrakcyjnych przyrodniczo i krajobrazowo,
  • estetyczne – podyktowane potrzebą zachowania swoistego piękna i niepowtarzalnych cech krajobrazów regionalnych,
  • kulturowo – historyczne i patriotyczne – wynikające z potrzeby ochrony obiektów przyrodniczych związanych z wydarzeniami historycznymi, oraz przekonaniem że przywiązanie do ojczyzny powinno przejawiać się również troską o ojczystą przyrodę.
  • w ostatnich latach – motywy związane z ogólnoświatowym programem racjonalnego rozwoju naszej planety i ochrony różnorodności biologicznej.

 

Historia ochrony przyrody w Polsce

 

Początki ochrony przyrody na ziemiach polskich sięgają dawnych czasów, początków polskiej państwowości, kiedy to pierwsi władcy chcąc chronić swoją własność, przede wszystkim cenne zwierzęta łowne, wydawali prawa grożące surowymi represjami wobec śmiałków, którzy odważyli się polować w królewskich lub książęcych lasach. I tak np. w XI wieku Bolesław I Chrobry wydał decyzję o ograniczeniu polowania na bobry, a w XII wieku Bolesław Kędzierzawy (Mazowiecki) ograniczył polowania na tury. Za najstarszy polski dokument prawny ograniczający niekontrolowane wykorzystanie zasobów przyrody uznaje się statut wiślicki króla Kazimierza III Wielkiego (1347), który  wprowadzał kary m.in. za wyrąb dębów oraz innych drzew w cudzych lasach. W późniejszych latach prawa warckie ustanowione za czasów Władysława Jagiełły wprowadziły ograniczenia w wyrębie i eksporcie drewna cisowego, okres ochronny dla zwierzyny łownej, trwający od 23 kwietnia do końca żniw, a także ograniczały polowania na dzikie konie, tury, żubry i łosie. W roku 1523 Zygmunt Stary w statutach litewskich unormował prawnie m.in. ochronę tura, żubra, bobra, sokoła wędrownego i łabędzia. Stefan Batory w 1578 roku, wydał dekret o okresie ochronnym ryb podczas tarła oraz określił zasady i metody ich połowu. Mimo, iż te działania były głównie ochroną interesów panujących, przyczyniły się również do ochrony i zachowania najcenniejszych obszarów puszcz i lasów oraz zamieszkujących ich gatunków zwierząt. Za pierwszą świadomą próbę ochrony gatunkowej zwierząt można uznać królewskie pismo Zygmunta III Wazy z końca XVI w., wzmacniające ochronę ginącego już wtedy tura. Nie tylko zakazywało ono zabijania tych zwierząt, ale nakazywało również ochronę ich naturalnych ostoi. Niestety, mimo wielowiekowych prób władców (od Jagiellonów do Wazów), zmierzających do zachowania tego gatunku, nie udało się go uratować i ostatni dziko żyjący tur na ziemiach polskich padł w 1627 r. w Puszczy Jaktorowskiej na Mazowszu.

 

Z nowoczesnym podejściem do ochrony przyrody mamy do czynienia dopiero w XIX. w., w okresie tzw. rewolucji przemysłowej, gdy zdano sobie sprawę z niszczącego działania rozwoju przemysłu. Pojawiło się nowe spojrzenie na ochronę przyrody. Mimo iż Polska była wtedy pod zaborami, wyraźnie wzrosło zainteresowanie rodzimą przyrodą, jej stanem i ochroną, szczególnie wśród elit naukowych i kulturalnych w Galicji. Sejm Galicyjski ustanowił np. ochronę kozicy i świstaka, zamieszkujących Tatry – najwyższe góry w Polsce. Powstawały różne organizacje i stowarzyszenia skupiające wielu znakomitych uczonych oraz osobistości świata kultury i polityki zajmujące się aktywnie propagowaniem idei ochrony najcenniejszych obszarów ojczystej przyrody, np. Polskie Towarzystwo Tatrzańskie.

Pierwszy rezerwat przyrody na ziemiach polskich (i drugi w Europie) został powołany w 1827 r. – ochroną objęto rezerwat cisów w Wierzchlesie w Borach Tucholskich. Dziś to Rezerwat Cisy Staropolskie im. Leona Wyczółkowskiego. W II Rzeczpospolitej Polskiej nadano ochronie przyrody wysoką rangę. W 1927 roku utworzono rezerwat ścisły, który stał się zalążkiem przyszłego Białowieskiego Parku Narodowego. Powołano go w 1932 r. pod nazwą Park Narodowy w Białowieży. W tym samym roku utworzono też „Park Narodowy w Pieninach”. Jest to najstarszy w Europie transgraniczny obszar chronionej przyrody, w tym samym roku utworzono bowiem także Słowacki Rezerwat Przyrodniczy w Pieninach. W Konstytucji RP z 1937 roku znalazł się zapis o zabytkach przyrody, określonych jako „wyższe dobro publiczne”. Okres II wojny światowej zahamował proces tworzenia obszarów chronionych, następne parki narodowe utworzono po jej zakończeniu – Świętokrzyski w 1950r. Tatrzański w 1955 r. i Ojcowski w 1956 r.

 

Szczyt Trzy Korony w jednym z najstarszych w Polsce Pienińskim Parku Narodowym (fot. G. Rąkowski)

 

W kolejnych latach ustanawiano w Polsce następne parki narodowe, liczne rezerwaty i pomniki przyrody. Dopiero w latach 70. XX w., zaczęto powoływać nowe, obszarowe formy ochrony przyrody: pierwsze parki krajobrazowe i obszary chronionego krajobrazu, w których poza wartościami przyrodniczymi chroni się także walory krajobrazowe. W tworzeniu tego systemu kierowano się kilkoma zasadami: zasadą zachowania ciągłości przestrzennej wszystkich typów obszarów chronionych, zasadą otaczania terenów o wysokiej randze ochrony (parki narodowe i rezerwaty przyrody) terenami o niższej randze (parki krajobrazowe i obszary chronionego krajobrazu) oraz zasadą łączenia obszarów chronionych korytarzami ekologicznymi. Tereny o niższej randze ochrony powinny być przeznaczone do turystyki i wypoczynku w szerszym zakresie niż obszary chronione najwyższej rangi.

Mimo wysiłków człowieka, aby chronić przyrodę, intensywna i często rabunkowa działalność gospodarcza doprowadziła do ogromnej utraty zasobów przyrody, w tym do szybkiego wymierania gatunków. Wspaniała różnorodność świata przyrodniczego jest niszczona przez wyręb lasów, intensywne rolnictwo, przemysł, nadmierny połów ryb, obciążenie powietrza i wód zanieczyszczeniami. Wszystkie te czynniki negatywnie przyczyniają się do niekorzystnych zmian klimatu, które wpływają na różnorodność biologiczną, a więc także i na człowieka.

Tradycyjne metody ochrony przyrody polegające na ochronie najcenniejszych terenów w granicach obszarów objętych restrykcjami, okazały się nieskuteczne. Uznaje się, że prawie jedna czwarta dzikich gatunków w Europie jest zagrożona wyginięciem, a większość naturalnych siedlisk uległa tak dalekiej degradacji, że nie są już w stanie same się odrodzić. Pojawiła się konieczność kompleksowego podejścia do ochrony przyrody, rozumianego jako ochrona różnorodności biologicznej, czyli rozmaitości i zmienności form życia na Ziemi.

 

Sukcesy i porażki

 

Jak w każdej dziedzinie, również w działaniach na rzecz ochrony przyrody człowiek odnosił tak sukcesy jak i porażki. Sukcesem jest niewątpliwie zbudowanie w Polsce systemu obszarów chronionych i włączenie w ten system obszarów Natura 2000, które zaczęły powstawać po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Natura 2000 to system ochrony cennych i zagrożonych składników różnorodności biologicznej całego kontynentu europejskiego.

Sukcesem, choć dla wielu może to być teza kontrowersyjna, jest ustanowienie w Polsce aż 23 parków narodowych, 122 parków krajobrazowych, prawie 1500 rezerwatów przyrody, ponad 31 tysięcy pomników przyrody. A do tego 976 obszarów Natura 2000, ponad 400 obszarów chronionego krajobrazu, 7600 użytków ekologicznych, prawie 200 stanowisk dokumentacyjnych i prawie 270 zespołów przyrodniczo-krajobrazowych. A dlaczego to teza kontrowersyjna? Niestety, większość z tych form chronionych nie ma wystarczającego umocowania prawnego, a już tym bardziej finansowego, aby uznać, że są to tereny bezpieczne, skutecznie chronione, niepodatne na wpływy deweloperów, odporne na presję biznesu, rolnictwa. Tylko parki narodowe są w pełni odrębnymi jednostkami organizacyjnymi, ze swoimi zarządami, radami naukowymi i własnym budżetem. Parki krajobrazowe, chociaż także stanowią wyodrębnione jednostki organizacyjne nie mają już skutecznej ochrony i bardzo często przegrywają z regionalnymi grupami biznesowymi i z partykularnymi interesami. Do sukcesów można też zaliczyć liczne przykłady włączania się do działań na rzecz ochrony przyrody lokalnych społeczności, szkół, samorządów i organizacji ekologicznych. Te ostatnie mogą poszczycić się nawet prowadzeniem tzw. prywatnych obszarów ochrony przyrody i wykupywaniem z rąk prywatnych najcenniejszych terenów.

A porażki? To co dla jednych jest sukcesem, dla wielu oznacza regres. Od 2001 roku nie powstał w Polsce żaden nowy park narodowy ani krajobrazowy. Sprzeciw, zwłaszcza środowiska leśników oraz gmin powoduje, że nie ma na razie szans na utworzenie Mazurskiego i Turnickiego Parku Narodowego, nie udaje się objąć ochroną całej Puszczy Białowieskiej. Torpedowane są inicjatywy utworzenia podmorskich parków, rezerwatów lub innych form ochrony najcenniejszych obszarów polskiej części Bałtyku. Mimo ewidentnych szkód w środowisku państwo wydaje się bezradne wobec niszczenia wybrzeża w Nadmorskim Parku Krajobrazowym na Półwyspie Helskim. Do porażek można też zaliczyć wyjątkowo liberalne stanowiska sądów wobec udowodnionych ingerencji, nawet samowoli budowlanych, w granicach parków narodowych, parków krajobrazowych i obszarów Natura 2000.