Ekosystemy – WYBRZEŻE MORSKIE

Polskie morze kojarzy się zazwyczaj z zatłoczonymi plażami, modnymi kurortami i generalnie z letnim wypoczynkiem. Tymczasem nasze wybrzeże Bałtyku, liczące ponad 500 km, stanowi także unikatowy, niezwykle cenny ekosystem, a właściwie cały zespół powiązanych ze sobą ekosystemów wodnych i lądowych, z niespotykanymi nigdzie indziej w kraju krajobrazami i zbiorowiskami roślinnymi oraz siedliskami licznych cennych gatunków flory i fauny, w tym rzadkich gatunków zachodnioeuropejskich, atlantyckich i północnych.

Miejsca popularne wśród turystów, zagospodarowane, a często również zdewastowane w wyniku niewłaściwej i nieprzemyślanej rozbudowy infrastruktury oraz masowego, niekontrolowanego ruchu turystycznego, zajmują jedynie kilkanaście procent linii brzegowej polskiego morza. Pozostała część, to obszary w większości dzikie, odludne i rzadko odwiedzane, szczególnie poza sezonem letnim.

Przyrodniczo-krajobrazowe atrakcje wybrzeża Bałtyku

Linia polskiego odcinka brzegu Bałtyku jest niezbyt urozmaicona i zasadniczo dość wyrównana, z dwiema rozległymi, ale niezbyt głęboko wciętymi zatokami: Zatoką Pomorską na zachodzie i Zatoką Gdańską na wschodzie oraz jednym bardzo wąskim i wydłużonym półwyspem – Półwyspem Helskim, który oddziela od pełnego morza Zatokę Pucką. Polskie wybrzeże kryje jednak wiele przyrodniczo-krajobrazowych osobliwości.

Jedną z nich są morskie zalewy duże płytkie akweny o słonawej wodzie, odizolowane od pełnego morza, położone w rejonach ujść do Bałtyku dwóch największych polskich rzek. Zalew Szczeciński leży u ujścia Odry i jest oddzielony od morza wyspami Uznam i Wolin, Zalew Wiślany leży natomiast u ujścia Wisły, a od morza oddziela go Mierzeja Wiślana. Spokojne wody zalewów są popularnym miejscem uprawiania żeglarstwa. Brzegi obu zalewów są na ogół niskie, miejscami bagniste i trudno dostępne, z szerokim pasem szuwarów, co sprawia, że są one ważnymi ostojami ptaków wodnych.

Zalew Szczeciński u brzegów wyspy Wolin (fot. G. Rąkowski)

Wspomniane wyspy Uznam i Wolin są największymi polskimi wyspami morskimi, z tym, że w granicach naszego kraju znajduje się jedynie wschodnia część Uznamu, który przecina granica państwowa z Niemcami. Na obu wyspach znajdują się znane i popularne miejscowości turystyczne i uzdrowiskowe: w polskiej części Uznamu – Świnoujście, a na Wolinie – Międzyzdroje. Na wyspie Wolin znajdują się najwyższe na polskim wybrzeżu klify i to zarówno od strony otwartego morza, jak i od strony Zalewu Szczecińskiego. Znaczną część wyspy porastają cenne zbiorowiska lasów bukowych.

W środkowej części polskiego wybrzeża znajduje się kilkanaście różnej wielkości płytkich jezior przymorskich, odgrodzonych od pełnego morza piaszczystymi mierzejami. Największe z nich to Łebsko, Gardno, Jamno, Wicko, Sarbsko i Bukowo. Podobnie jak zalewy, jeziora przybrzeżne są płytkie, mają słonawą wodę i są w większości otoczone szerokim pasem szuwarów i stanowią ostoje ptaków wodnych.

Oryginalnymi tworami geomorfologicznymi są mierzeje – wąskie piaszczyste pasy lądu, zazwyczaj pokryte wydmami, oddzielające zatoki, zalewy bądź jeziora przymorskie od pełnego morza. Największe i najbardziej znane polskie mierzeje to Mierzeja Wiślana, Mierzeja Helska i Mierzeja Łebska oddzielające od morza, odpowiednio: Zalew Wiślany, Zatokę Pucką i jezioro Łebsko. Niezwykłą atrakcją Mierzei Łebskiej jest jedyne na polskim wybrzeżu Bałtyku pole nagich ruchomych wydm. Mierzeje Helska i Wiślana natomiast są popularnymi miejscami masowego letniego wypoczynku z licznymi miejscowościami turystycznymi, ośrodkami wypoczynkowymi, pensjonatami i kempingami.

Wybrzeże klifowe w Trzęsaczu (fot. G. Rąkowski)

Inną atrakcją krajobrazową są nadmorskie klify. Brzegi typu klifowego, czyli mające formę stromych urwisk podmywanych przez wody morskie i narażonych na silną erozję morską, zwaną abrazją, zajmują jedynie niewielkie fragmenty polskiego wybrzeża. Najwyższe klify, osiągające wysokość ponad 100 znajdują się na wyspie Wolin. Znane i popularne wśród turystów są także pocięty wąwozami klif w rejonie przylądka Rozewie i sąsiadującej z nim Jastrzębiej Góry oraz klif w Trzęsaczu na Pomorzu Zachodnim, ze stojącym na jego krawędzi fragmentem ruin gotyckiego kościoła. Kościół ten wzniesiono w XIV w. w odległości 2 km od morza, a obecnie jego pozostałości stoją tuż na jego brzegu, co obrazuje tempo abrazji na tego typu wybrzeżu.

 

Strefowość ekologiczna

 

Jedną z charakterystycznych cech ekosystemu polskiego wybrzeża Bałtyku jest jego strefowość ekologiczna, najwyraźniej zaznaczona, tam, gdzie występuje typ wybrzeża piaszczystego, zdecydowanie dominujący na większości odcinków morskiej linii brzegowej w naszym kraju. Wyróżnia się tu strefy otwartego morza, płytkich wód przybrzeżnych, plaży, wydm białych, wydm szarych z zagłębieniami międzywydmowymi oraz zaplecze wydm z łąkami i obszarami podmokłymi.

            Otwarte morze jest przede wszystkim siedliskiem licznych gatunków ryb morskich. Do najbardziej charakterystycznych gatunków ryb występujących w polskiej strefie brzegowej Bałtyku i mających znaczenie gospodarcze należą: śledź bałtycki, dorsz, łosoś, szprot i flądra. Warto dodać, że w Bałtyku, ze względu na stosunkowo niewielkie zasolenie, spotyka się także niektóre gatunki ryb słodkowodnych, jak szczupak i płoć. Niestety populacje bałtyckich ryb, na skutek intensywnych odłowów i innych niekorzystnych czynników stale się zmniejszają. W otwartych wodach polskiej strefy Bałtyku można spotkać także niezwykle już rzadkie ssaki – morświny – niewielkie walenie blisko spokrewnione z delfinami. Ich cała bałtycka populacja liczy obecnie mniej niż 500 osobników, co sprawia, że uważa się ją za krytycznie zagrożoną.

Wody południowego Bałtyku są także bardzo ważnym miejscem zimowania ptaków wodnych. Na wodach Zatoki Pomorskiej i w mniejszym stopniu Zatoki Gdańskiej zimują wielotysięczne stada kaczek morskich i innych gatunków gnieżdżących się na dalekiej północy, a u nas spotykanych tylko podczas przelotów i zimowisk. W niektórych latach liczebność zgrupowań ptaków zimujących na Zatoce Pomorskiej może przekraczać milion osobników.

W strefie płytkich wódy przybrzeżnych, w szczególności w zatokach Zatoce Puckiej i Gdańskiej, na głębokości 1–3 m występują łąki podmorskie z udziałem roślin zakorzenionych w dnie morskim, w tym roślin naczyniowych: zostery morskiej (zwanej też trawą morską) i rupii morskiej oraz glonów: brunatnego morszczyna pęcherzykowatego i zielonej sałaty morskiej. Występuje tu także jamochłon o galeretowatym ciele – chełbia modra (popularnie zwana meduzą), drobne skorupiaki morskie oraz morskie małże, w tym sercówka bałtycka o jasnych, karbowanych muszlach oraz omułek jadalny o muszlach ciemnych.

Plaża i wydma biała na Mierzei Helskiej (fot. G. Rąkowski)

 

Plaże morskie poza tym, że służą turystom jako kąpieliska, miejsca opalania się i spacerów, są także bardzo interesującą strefą ekologiczną, gdzie można obserwować ciekawe zbiorowiska roślinne i gatunki. Na pograniczu morskiej wody i piasku plaży możemy zaobserwować wąski pasek przyniesionych przez fale morskie szczątków organicznych, które tworzą szczególnego rodzaju zbiorowisko roślinne, zwane kidziną, którą tworzą szczątki organiczne organizmów bytujących w płytkiej, przybrzeżnej strefie morza, np. części plech morskich glonów i muszle małży. Podczas wiosennych i jesiennych przelotów na bałtyckich plażach morskich można obserwować liczne gatunki odpoczywających tu i żerujących ptaków siewkowych, głównie biegusów i brodźców, w tym gatunki rzadkie odwiedzające Polskę tylko podczas wędrówek. Na plażach, także poza sezonem wędrówek, można spotkać kilka gatunków mew, w tym najlepiej znaną śmieszkę oraz mewę pospolitą i mewę srebrzystą. Bardzo rzadko na morskich plażach (m.in. na Helu i w rejonie ujścia Wisły) można spotkać występującą w Bałtyku fokę szarą.

Foka szara (źródło: pixbay.com, licencja CC0)

Za strefą plaży leżą tzw. wydmy białe, częściowo ruchome, we wczesnym stadium stabilizacji, zbudowane wyłącznie z piasku, bez warstwy glebowej, i pokryte ubogą roślinnością. Porastają je trawy typowe dla tego rodzaju nadmorskich siedlisk: wydmuchrzyca piaskowa i piaskownica zwyczajna, których korzenie i liście zatrzymują sypki piasek. Po zasypaniu gatunki te mają zdolność wypuszczania nowych łodyg, które wydostają się nad powierzchnię piasku. Można tu spotkać także inne rośliny piaskowe, w tym jedną z najbardziej rozpoznawalnych rzadkich roślin nadmorskich – mikołajka nadmorskiego, o bladozielonych kolczastych liściach i szafirowych kwiatach. Na pograniczu plaży i wydmy białej – tam, dokąd dochodzą fale morskie – rosną charakterystyczne gatunki słonolubne, najczęściej o mięsistych liściach i łodygach, jak np. honkenia piaskowa, rukwiel nadmorska, czy solanka kolczysta.

Honkenia piaskowa – słonolubna roślina na bałtyckiej plaży (fot. G. Rąkowski)

Bogatszą szatę roślinną ma rozciągająca się na zapleczu wydm białych strefa wydm szarych, gdzie piasek jest lepiej zestalony i wykształca się cienka warstwa gleby. Występują tu m.in. charakterystyczne dla siedlisk piaszczystych kocanki piaskowe i jasieniec piaskowy oraz turzyca piaskowa o długich korzeniach wiążących piasek. Rosną tu także rośliny znane z innych siedlisk, występujące w odmianach nadmorskich, jak fiołek trójbarwny czy jastrzębiec baldaszkowaty. Na dobrze utrwalonych starych wydmach nadmorskich spotyka się charakterystyczny dla wybrzeża Bałtyku nadmorski bór bażynowy. Drzewostan tworzą tu niemal wyłącznie dość rzadko rosnące sosny, o koronach często zniekształconych przez morskie wiatry. W runie występuje charakterystyczny dla tego zbiorowiska roślinnego gatunek: bażyna czarna, krzewinka, o ciemnozielonych krótkich liściach i granatowych jagodach, przypominających jadalną borówkę czarną. Bażynie często towarzyszy wrzos zwyczajny, a w miejscach pozbawionych drzew tworzą się płaty interesującego zbiorowiska nadmorskich wrzosowisk z udziałem obu wymienionych gatunków.

Bór bażynowy na nadmorskich wydmach szarych (fot. G. Rąkowski)

W zagłębieniach międzywydmowych, gdzie piasek został wywiany aż do podmokłego podłoża, często występują torfowiska z roślinnością bagienną, a nawet niewielkie zbiorniki wodne. Na zapleczu wydm najczęściej występują rozległe, podmokłe łąki i szuwary, a miejscami także podmokłe lasy olchowe lub zespoły zarośli.

Szczególną formą wybrzeża morskiego są wspominane już klify, których wysokość może wynosić od kilku do ponad 100 metrów. Pokrywa  roślinna na ich zboczach zależy od nachylenia. W miejscach pionowych, stale osypujących się urwisk pokrywy roślinnej brak, natomiast w miejscach o mniejszym nachyleniu rozwijają się różnorodne zbiorowiska ziołorośli, zarośli i lasu. Tu właśnie możemy najczęściej spotkać zespoły zarośli z udziałem rokitnika zwyczajnego – atlantyckiego krzewu o charakterystycznych sinozielonych liściach oraz pomarańczowych owocach zebranych w kiście gęsto oblepiające łodygi. Wybrzeże Bałtyku, jest jedynym naturalnym krajowym miejscem występowania tego gatunku często sadzonego w parkach i ogrodach jako roślina ozdobna. Na utrwalonych klifach najczęściej spotykanym zbiorowiskiem leśnym jest buczyna.

Specyficznymi siedliskami są nadmorskie solniska, najczęściej słone łąki, występujące w podmokłych miejscach w bezpośrednim sąsiedztwie brzegu morza. Podsiąkająca woda morska powoduje, że rozwijają się tam unikatowe zbiorowiska roślinności słonolubnej, z udziałem wielu rzadkich gatunków. Można tu spotkać takie charakterystyczne rośliny słonolubne jak: mlecznik nadmorski, sitowiec nadmorski, mannica odstająca, babka nadmorska i aster solny.

Obszary chronione na polskim wybrzeżu

Najcenniejsze fragmenty polskiego odcinka wybrzeża Bałtyku i terenów przyległych są objęte ochroną w formie parków narodowych, parków krajobrazowych, rezerwatów przyrody i obszarów Natura 2000. Nad polskim morzem leżą dwa parki narodowe. Woliński Park Narodowy obejmuje znaczną część wyspy Wolin, z najwyższymi w kraju klifami, starodrzewami bukowymi i unikatową wsteczną deltą Świny. Położony w środkowej części wybrzeża Słowiński Park Narodowy obejmuje przybrzeżne jezioro Łebsko i jego okolice, w tym Mierzeję Łebską z rozległym obszarem ruchomych wydm.

Ruchome wydmy w Słowińskim Parku Narodowym (fot. G. Rąkowski)

We wschodniej części polskiego wybrzeża leżą dwa parki krajobrazowe. Nadmorski Park Krajobrazowy obejmuje wysoki, klifowy brzeg morski w okolicach Rozewia i Jastrzębiej Góry, Mierzeję Helską oraz przyległy fragment Zatoki Puckiej. Park Krajobrazowy Mierzeja Wiślana obejmuje natomiast Mierzeję Wiślaną i przyległe fragmenty Żuław Wiślanych.

W bezpośrednim sąsiedztwie morza leży kilkadziesiąt rezerwatów przyrody i obszarów Natura 2000 chroniących najcenniejsze fragmenty obszarów nadmorskich. Na szczególną uwagę zasługuje kilkanaście obszarów Natura 2000, które chronią znajdujące się w polskiej strefie Bałtyku rozległe obszary morskie i przybrzeżne, wraz z ich cennymi siedliskami (fauną i florą). Taką formą ochrony objęte są m.in. Zatoka Pomorska, Zatoka Pucka, przybrzeżne wody Bałtyku, Zalewy Szczeciński i Wiślany oraz Ławica Słupska – obszar o silnie wypłyconym dnie morskim, położony o ok. 20 km od brzegu morza, na wysokości Słupska.

Zagrożenia

Unikatowe ekosystemy oraz siedliska morskie i nadmorskie w polskiej strefie Bałtyku i na polskim wybrzeżu są narażone na liczne zagrożenia związane z rozwojem turystyki, choć ruch turystyczny nad morzem ma charakter wybitnie sezonowy i ogranicza się niemal wyłącznie do okresu letniego. W popularnych miejscowościach turystycznych w lecie turystyka, przede wszystkim pobytowa, przybiera formy masowe i w praktyce nie jest poddana żadnej kontroli. Wiąże się to ze znaczną dewastacją nadmorskiej przyrody, zaśmieceniem plaż i okolicznych lasów, wydeptywaniem wydm Do tego dochodzi stała rozbudowa infrastruktury turystycznej w bezpośrednim sąsiedztwie brzegu morza, w tym obiektów bazy noclegowej, kempingów, parkingów i gastronomii. Wraz z rozbudową szlaków komunikacyjnych powoduje to fizyczną zagładę lub silną fragmentację siedlisk przyrodniczych (plaż, wydm, łąk, szuwarów, lasu), może także skutkować zrzutem nieoczyszczonych lub niedostatecznie oczyszczonych ścieków.

Turyści na plaży w Międzyzdrojach (fot. G. Rąkowski)

Coraz bardziej widoczne na terenach nadmorskich są negatywne skutki zmian klimatycznych. W ich wyniku wzrasta tempo podnoszenia się poziomu morza, który do końca XXI w., według najnowszych prognoz, może się podnieść nawet o 1 m. Wzrasta także częstotliwość gwałtownych zjawisk atmosferycznych, w tym sztormów morskich. Wszystko to powoduje, że fale podczas sztormów zaczną się wdzierać na niżej położone tereny nadmorskie, będą także coraz gwałtowniej będą atakować piaszczyste i strome odcinki wybrzeża, zwiększając tempo erozji (abrazji) i niszcząc plaże oraz nadmorskie klify. Do szczególnie narażonych na te niebezpieczeństwa odcinków polskiego wybrzeża należą zagrożone zalaniem nisko położone Żuławy Wiślane u ujścia Wisły i Półwysep Helski, któremu wzrost poziomu morza w połączeniu z silnymi wiatrami grozi zmiana w archipelag piaszczystych wysepek.

Jako morze niezbyt głębokie i odizolowane od innych akwenów morskich Bałtyk jest szczególnie narażony na zanieczyszczenia. Ograniczona wymiana wód sprawia, że wpływające wraz z wodami rzecznymi oraz zrzucane przez statki zanieczyszczenia chemiczne pozostają w nim na wiele lat i stanowią zagrożenie dla ludzi i zwierząt. Różnego typu związki chemiczne gromadzą się w organizmach zwierząt morskich, powodując ich stopniowe zatruwanie, mogące prowadzić do śmierci. Mogą być także niebezpieczne dla ludzi, którzy np. spożyją zatrute ryby. Odrębnym problemem są unoszące się na wodzie i gromadzące się na plażach śmieci plastikowe. Są także niebezpieczne dla zwierząt morskich i mogą doprowadzić do ich śmierci w wyniku połknięcia lub zaplatania się.

Poważne zagrożenie dla bałtyckiej przyrody stanowią również zakwity glonów i sinic w wodzie morskiej. Ich rozwojowi sprzyja znaczna zawartość fosforanów i azotanów, pochodzących głównie z nawozów sztucznych, które są spłukiwane z pól do rzek, a wraz z ich wodami trafiają do morza. Masowy rozwój sinic i glonów, któremu sprzyjają wysokie temperatury powietrza w lecie, ogranicza ilość tlenu rozpuszczonego w wodzie morskiej, co może powodować śnięcie ryb. U ludzi glony i sinice mogą powodować reakcje alergiczne.

Sieci rybackie, zarówno te używane na co dzień przez rybaków do połowu ryb, jak i stare, pozostawione w morzu (tzw. martwe sieci), stanowią śmiertelne zagrożenie dla wielu zwierząt morskich, w tym przede wszystkim na ssaków i ptaków, które się w nie zaplątują. Do szczególnie narażonych na to niebezpieczeństwo gatunków należy skrajnie zagrożony morświn – jedyny gatunek walenia stale występujący w Bałtyku, a także bałtyckie foki.

Niezależnie od tego, że populacje ryb bałtyckich są osłabione w wyniku kumulacji zanieczyszczeń obecnych w wodach morskich, ich liczebność zmniejsza się także wskutek nadmiernych połowów. Choć limity połowów na poszczególne gatunki mające znacznie gospodarcze są ciągle zmniejszane, w dalszym ciągu w Bałtyku łowi się za dużo, a do tego dochodzą jeszcze połowy nielegalne. W rezultacie populacje ryb bałtyckich stają się coraz mniej liczne, a same ryby osiągają znacznie mniejsze wymiary i są znacznie mniej odporne na choroby i inne zagrożenia. W dłuższej perspektywie grozi to zagładą populacji niektórych gatunków ryb mających znacznie gospodarcze (w szczególności dorsza), bo zbyt mało liczne i osłabione populacje tych gatunków nie będą już w stanie się odtworzyć.

 

Źródło: Rąkowski, G. Sienkiewicz, J., Walczak, M., Kornatowska, B. Skoczeń, E. „Natura na pokolenia. Dlaczego chronimy przyrodę i kto na tym korzysta?”, Warszawa 2018, Fundacja Ziemia i Ludzie

Zdjęcie wprowadzające: Karwia – morze, fot. Henryk Bielamowicz, CC BY-SA 4.0